Odszedł od nas Prof. Zdzisław Jan Ryn

Z wielkim smutkiem informujemy, że wczoraj odszedł od nas Prof. Zdzisław Jan Ryn - Wielki Człowiek, wybitny polski psychiatra, autorytet kilku pokoleń studentów, erudyta, podróżnik, zdobywca szczytów gór Ameryki Południowej, a także dyplomata (ambasador RP w Chile i w Argentynie oraz konsul honorowym Chile w Krakowie).

Prof. Zdzisław Jan Ryn (ur. 21 października 1938 w Szczyrku) był profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego i Akademii Wychowania Fizycznego. Wybitny psychiartra, specjalizował się w psychiatrii klinicznej, sądowej, społecznej i patologii obozów koncentracyjnych, medycynie górskiej, psychologii alpinizmu, antropologii Indian Ameryki Południowej.

Prof. Zdzisław Jan Ryn był także wybitnym ekspertem etyki medycznej.

Napisał blisko tysiąca publikacji naukowych, popularnonaukowych. Jest autorem wieli reportaży, filmów, audycji radiowych i telewizyjnych.

Pośród wielu ksiażek należy wymienić: "Medycynę za drutami obozu", "Medycyna i alpinizm", "Medycyna indiańska", Ignacy Domeyko. Kalendarium życia", "Wyspa Wielkanocna. Eskulap na Rapa Nui" czy "Góry, medycyna Antropologia"

W latach 1991-1996 był ambasadorem RP w Chile, a w latach 2007-2008 kierował polską placówką w Argentynie. Wyróżniony najwyższymi odznaczeniami Chile, Peru, Argentyny i Polski. Pełnił także funkcję konsula honorowego Chile w Krakowie.

Wieloletni prezes i członek honorowy Polskiego Towarzystwa Medycyny i Ratownictwa Górskiego. Członek prestiżowego The Explorer's Club. Jako lekarz towarzyszył wyprawom alpinistycznym w Kaukaz, Hindukusz i Andy. Badał medycynę indiańską w Ameryce Łacińskiej i medycynę tradycyjną Wyspy Wielkanocnej.

 

Prof. Zdzisław Jan Ryn należał do najwybitniejszych podróżników i zdobywców szczytów gór Ameryki Południowej.

 

I na koniec dwa cytaty z tekstów śp. Mirka Mąki, które dzisiaj należy przytoczyć:

"Odchodzą Niepospolici... Każde takie pożegnanie jest jak pęknięcie serca dzwonu."
"Nie bójmy się zbytniego uproszczenia w konstatacji, iż świadectwem przemijania epoki jest odchodzenie wielkich ludzi, którzy ją tworzyli. Wszak to ich tchnienie było duchem czasów, zaś cienie ich - parafrazując filozofa - są dla nas po stokroć bardziej znakiem skrytego świecenia, aniżeli ciemnością."