Krzysztof Penderecki odszedł…

Krzysztof Penderecki odszedł…

Pozostanie jednym z Wielkich, którzy odkryli znaczącą część Harmonia mundi, ofiarując kulturze niedościgły zapis muzyczny tego, co niewyrażalne w słowie. Otworzył bezgraniczną przestrzeń emocji i refleksji, dostępną tylko w świecie dźwięków. Pokazał, jak bardzo natura wszechświata wymaga opisania muzyką, unaocznił, jak ubogi i nieprawdziwy byłby świat zubożony o dzieła Polihymni.

Kultura polska, ale i ogólnoludzka, nie wzbogaci się już w nowe dzieła Mistrza, ale spuścizna, jaką pozostawił, pozostanie skarbem i dumą. Jego życie było w najwyższym stopniu spełnione.

Każdy, kto się z Nim zetknął, kogo los choćby przez chwilę postawił na Jego drodze, pielęgnuje to wspomnienie, jako zaszczyt i szczęście. Dane mi było dostąpić takiego zaszczytu wraz z prowadzoną przeze mnie Fundacją im. Marszałka Marka Nawary. Dziękuję losowi, który pozwolił mi oraz mojemu mężowi zetknąć się z osobami tak wybitnymi, jak Krzysztof Penderecki i Jego Małżonka Elżbieta Penderecka. Z wielką wdzięcznością wspominam zaangażowanie Mistrza w koncert zorganizowany w 2016 r. w kościele św. Katarzyny w Krakowie z okazji 5 rocznicy śmierci Marka Nawary. Wówczas to Krzysztof Penderecki osobiście ułożył program, w którym znalazło się Jego dzieło „Missa Brevis” obok „Mszy koronacyjnej C-dur” Mozarta. Jestem jedną z wielu osób, które doświadczyły ogromnej życzliwości Mistrza, a teraz boleją nad Jego śmiercią. Ale pamięć o człowieku i jego dzieło są tą częścią jego istoty, która pozostaje nieśmiertelna.

Monika Karlińska-Nawara
Prezes Fundacji im. Marszałka Marka Nawary